Strona główna > Aktualności > Edukacja, nauka, biznes > Polska jest "sexy" - relacja z panelu dyskusyjnego z okazji 5-lecia HP we Wrocławiu
2010-06-16 11:27:13
Spotkanie otworzył Rafał Dutkiewicz. Prezydent Wrocławia, oprócz wręczenia Jackowi Levernesowi medalu „Zasłużony dla Wrocławia”, podkreślił również wagę inwestycji potentata branży IT na Dolnym Śląsku.
- To była pierwsza tak duża inwestycja w Polsce, dzięki niej otworzył się „worek” z inwestycjami we Wrocławiu. A do dziś HP zatrudniło już u nas prawie dwa razy więcej ludzi niż władze firmy pierwotnie obiecywały – tłumaczy Dutkiewicz.
Prezydent z humorem opowiadał o niecodziennych okolicznościach podpisywania umowy.
- Ukradłem wtedy z Pałacu Prezydenckiego pióro, którym podpisywałem kontrakt. Zresztą ówczesny prezydent mi to później wytknął. Ale uczynek nie poszedł na marne, pióro za 45 tys. złotych zostało sprzedane na aukcji charytatywnej – wspomina z uśmiechem Rafał Dutkiewicz.
- W 2005 roku zaczęliśmy od rozliczania faktur, a dziś świadczymy usługi w 4 obszarach: finanse i księgowość, HR, sprzedaż i marketing oraz łańcuch dostaw. Mieliśmy zatrudnić w ciągu pięciu lat 1000 pracowników, tę liczbę przekroczyliśmy już po 3 latach funkcjonowania we Wrocławiu. Dziś pracuje u nas 1800 osób, które świadczy usługi w 26 językach. A 95 proc. wszystkich zatrudnionych ma wyższe wykształcenie – mówi z dumą Levernes.
Prezes GCB zdradził, że docelowo pracę we wrocławskiej siedzibie Hewlett – Packard ma znaleźć 2500 osób, a centrum będzie stawiać na coraz bardziej zaawansowane usługi.
- Zmienimy trochę profil ludzi, których będziemy zatrudniać. Oczywiście nie przestaniemy przyjmować absolwentów, ale będziemy szukać także ekspertów z 3-7 – letnim doświadczeniem, znających co najmniej dwa języki. Chcemy uczynić z Wrocławia kluczowe centrum outsourcingu biznesowego i wspierania procesów decyzyjnych dla HP w całej Europie – tłumaczy Jacek Levernes.
Podczas panelu dyskusyjnego zaproszeni goście rozmawiali m.in. o roli sektora SSC/BPO (centrów usług wspólnych - przyp. red.) w polskiej gospodarce, coraz szerszej specjalizacji Polski w zaawansowanych usługach biznesowych, perspektywach rozwoju branży oraz charakterystyki Wrocławia jako kluczowej lokalizacji dla centrów usług wspólnych.
- Importujemy ludzi. Studentów i pracowników. Ale obecnie, starając się wejść na coraz wyższy poziom usług, przechodzimy z rozwoju ilościowego na jakościowy – odpowiada Rafał Dutkiewicz zapytany o to, co Wrocław robi, aby przyciągnąć do siebie wielki biznes.
- My, jako Miasto, jesteśmy czymś w rodzaju „sprzęgła” pomiędzy firmami a uczelniami. Zdarza się, że polskie szkoły wyższe bywają sztywne i zardzewiałe, ale na szczęście nie wszystkie. Na przykład wrocławski Uniwersytet Ekonomiczny właśnie uruchamia nowy kierunek studiów – informatykę biznesową. To właśnie efekt współpracy środowiska naukowego z biznesowym, sami byśmy tego nie wymyślili – wyjaśnia prezydent Wrocławia.
Rafał Baniak, wiceminister gospodarki mówił o roli rządu w pozyskiwaniu inwestorów zagranicznych i wspieraniu przez państwo samorządów przy negocjacjach.
- Rząd ma trzy instrumenty dla wsparcia inwestycji: to granty rządowe, specjalna strefa ekonomiczna i granty z funduszy europejskich. Jeśli chodzi o te ostatnie, to w bieżącej perspektywie finansowej Polska ma do wykorzystania jeszcze około 1 mld euro – tłumaczy minister Baniak. Zwraca też uwagę na doskonałą współpracę władz miejskich, środowisk naukowych i biznesu w stolicy Dolnego Śląska.
- Bardzo ważne jest to, że dziś siedzimy tu we wspólnym gronie i mamy prezesa dużej firmy, prezydenta miasta i rektora uczelni. To niestety nie jest norma we wszystkich polskich miastach – podkreśla Rafał Baniak.
A Sławomir Majman, Prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych wyjaśniał dlaczego Polska jest dla potencjalnych inwestorów bardziej atrakcyjnym krajem niż np. Rumunia czy Węgry.
- Polska w wyniku kryzysu stała się „sexy”. Posiada bowiem bardzo deficytowy obecnie produkt – stabilność gospodarczą. Chcemy sprawić, żeby moda na Polskę była czymś trwałym. Wszystko idzie w dobrym kierunku, mamy duży rynek wewnętrzny, nasz kraj awansuje w różnych prestiżowych rankingach ekonomicznych, panuje u nas świetny klimat inwestycyjny – wylicza Majman.
- Wrocław to takie HP city, czyli huge potential city (miasto z ogromnym potencjałem – przyp.red.) – śmieje się prof. Bogusław Fiedor.
Rektor wrocławskiego Uniwersytetu Ekonomicznego opowiadał o wspólnych projektach uczelni i HP, a także o korzyściach wynikającej z tej współpracy dla studentów.
- Niezależnie od rozwijania badań naukowych itd., podstawowym zadaniem każdej uczelni jest dostarczanie wykwalifikowanych kadr. Dlatego bardzo się cieszę, że około połowa pracowników wrocławskiego centrum HP to absolwenci Uniwersytetu Ekonomicznego. Dzięki tej współpracy mamy również darmowy dostęp do specjalistycznych narzędzi i programów zarządczych – mówi prof. Fiedor.
- Wrocławiowi nie grozi „przegrzanie”. Rynek jest tu na tle chłonny, że im więcej firm przychodzi do stolicy Dolnego Śląska, tym paradoksalnie łatwiej jest wejść następnym – podsumowuje Paweł Panczyj z firmy doradczej Ernst&Young, były prezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej i przywódca tzw. „brygady tygrysa”, która zajmowała się ściąganiem do Wrocławia zagranicznych inwestorów.
Skuteczne budowanie gospodarki opartej na wiedzy jest możliwe tylko dzięki współpracy biznesu z uczelniami – taki główny wniosek płynie z debaty zorganizowanej na 5-lecie HP we Wrocławiu. Przy pozyskiwaniu wartościowych inwestycji zagranicznych niezwykle ważna jest bliska współpraca rządu, samorządów i inwestorów. Tylko dzięki niej można stworzyć takie warunki, że inwestor będzie mógł się dalej rozwijać i tworzyć nowe miejsca pracy. Póki co, we Wrocławiu udaje się to znakomicie, a Globalne Centrum Biznesowe HP jest tego najlepszym przykładem.
Polska jest "sexy" - relacja z panelu dyskusyjnego z okazji 5-lecia HP we Wrocławiu
O roli sektora SSC/BPO w polskiej gospodarce, przyszłości HP we Wrocławiu i skutecznej współpracy biznesu z uczelniami debatowali uczestnicy panelu dyskusyjnego, zorganizowanego z okazji pięciolecia działalności centrum Hewlett - Packard w stolicy Dolnego Śląska.
W spotkaniu i dyskusji uczestniczyli: Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, wiceminister gospodarki Rafał Baniak, Prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych Sławomir Majman, Paweł Panczyj z Ernst&Young oraz profesor Bogusław Fiedor, rektor wrocławskiej Akademii Ekonomicznej, który reprezentował środowisko akademickie.Spotkanie otworzył Rafał Dutkiewicz. Prezydent Wrocławia, oprócz wręczenia Jackowi Levernesowi medalu „Zasłużony dla Wrocławia”, podkreślił również wagę inwestycji potentata branży IT na Dolnym Śląsku.
- To była pierwsza tak duża inwestycja w Polsce, dzięki niej otworzył się „worek” z inwestycjami we Wrocławiu. A do dziś HP zatrudniło już u nas prawie dwa razy więcej ludzi niż władze firmy pierwotnie obiecywały – tłumaczy Dutkiewicz.
Prezydent z humorem opowiadał o niecodziennych okolicznościach podpisywania umowy.
- Ukradłem wtedy z Pałacu Prezydenckiego pióro, którym podpisywałem kontrakt. Zresztą ówczesny prezydent mi to później wytknął. Ale uczynek nie poszedł na marne, pióro za 45 tys. złotych zostało sprzedane na aukcji charytatywnej – wspomina z uśmiechem Rafał Dutkiewicz.
Jacek Levernes, prezes wrocławskiego centrum HP pokrótce przypomniał, jak ewoluowało Globalne Centrum Biznesowe i przedstawił plany na przyszłość.
- W 2005 roku zaczęliśmy od rozliczania faktur, a dziś świadczymy usługi w 4 obszarach: finanse i księgowość, HR, sprzedaż i marketing oraz łańcuch dostaw. Mieliśmy zatrudnić w ciągu pięciu lat 1000 pracowników, tę liczbę przekroczyliśmy już po 3 latach funkcjonowania we Wrocławiu. Dziś pracuje u nas 1800 osób, które świadczy usługi w 26 językach. A 95 proc. wszystkich zatrudnionych ma wyższe wykształcenie – mówi z dumą Levernes.
Prezes GCB zdradził, że docelowo pracę we wrocławskiej siedzibie Hewlett – Packard ma znaleźć 2500 osób, a centrum będzie stawiać na coraz bardziej zaawansowane usługi.
- Zmienimy trochę profil ludzi, których będziemy zatrudniać. Oczywiście nie przestaniemy przyjmować absolwentów, ale będziemy szukać także ekspertów z 3-7 – letnim doświadczeniem, znających co najmniej dwa języki. Chcemy uczynić z Wrocławia kluczowe centrum outsourcingu biznesowego i wspierania procesów decyzyjnych dla HP w całej Europie – tłumaczy Jacek Levernes.
Podczas panelu dyskusyjnego zaproszeni goście rozmawiali m.in. o roli sektora SSC/BPO (centrów usług wspólnych - przyp. red.) w polskiej gospodarce, coraz szerszej specjalizacji Polski w zaawansowanych usługach biznesowych, perspektywach rozwoju branży oraz charakterystyki Wrocławia jako kluczowej lokalizacji dla centrów usług wspólnych.
- Importujemy ludzi. Studentów i pracowników. Ale obecnie, starając się wejść na coraz wyższy poziom usług, przechodzimy z rozwoju ilościowego na jakościowy – odpowiada Rafał Dutkiewicz zapytany o to, co Wrocław robi, aby przyciągnąć do siebie wielki biznes.
- My, jako Miasto, jesteśmy czymś w rodzaju „sprzęgła” pomiędzy firmami a uczelniami. Zdarza się, że polskie szkoły wyższe bywają sztywne i zardzewiałe, ale na szczęście nie wszystkie. Na przykład wrocławski Uniwersytet Ekonomiczny właśnie uruchamia nowy kierunek studiów – informatykę biznesową. To właśnie efekt współpracy środowiska naukowego z biznesowym, sami byśmy tego nie wymyślili – wyjaśnia prezydent Wrocławia.
Rafał Baniak, wiceminister gospodarki mówił o roli rządu w pozyskiwaniu inwestorów zagranicznych i wspieraniu przez państwo samorządów przy negocjacjach.
- Rząd ma trzy instrumenty dla wsparcia inwestycji: to granty rządowe, specjalna strefa ekonomiczna i granty z funduszy europejskich. Jeśli chodzi o te ostatnie, to w bieżącej perspektywie finansowej Polska ma do wykorzystania jeszcze około 1 mld euro – tłumaczy minister Baniak. Zwraca też uwagę na doskonałą współpracę władz miejskich, środowisk naukowych i biznesu w stolicy Dolnego Śląska.
- Bardzo ważne jest to, że dziś siedzimy tu we wspólnym gronie i mamy prezesa dużej firmy, prezydenta miasta i rektora uczelni. To niestety nie jest norma we wszystkich polskich miastach – podkreśla Rafał Baniak.
A Sławomir Majman, Prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych wyjaśniał dlaczego Polska jest dla potencjalnych inwestorów bardziej atrakcyjnym krajem niż np. Rumunia czy Węgry.
- Polska w wyniku kryzysu stała się „sexy”. Posiada bowiem bardzo deficytowy obecnie produkt – stabilność gospodarczą. Chcemy sprawić, żeby moda na Polskę była czymś trwałym. Wszystko idzie w dobrym kierunku, mamy duży rynek wewnętrzny, nasz kraj awansuje w różnych prestiżowych rankingach ekonomicznych, panuje u nas świetny klimat inwestycyjny – wylicza Majman.
- Wrocław to takie HP city, czyli huge potential city (miasto z ogromnym potencjałem – przyp.red.) – śmieje się prof. Bogusław Fiedor.
Rektor wrocławskiego Uniwersytetu Ekonomicznego opowiadał o wspólnych projektach uczelni i HP, a także o korzyściach wynikającej z tej współpracy dla studentów.
- Niezależnie od rozwijania badań naukowych itd., podstawowym zadaniem każdej uczelni jest dostarczanie wykwalifikowanych kadr. Dlatego bardzo się cieszę, że około połowa pracowników wrocławskiego centrum HP to absolwenci Uniwersytetu Ekonomicznego. Dzięki tej współpracy mamy również darmowy dostęp do specjalistycznych narzędzi i programów zarządczych – mówi prof. Fiedor.
- Wrocławiowi nie grozi „przegrzanie”. Rynek jest tu na tle chłonny, że im więcej firm przychodzi do stolicy Dolnego Śląska, tym paradoksalnie łatwiej jest wejść następnym – podsumowuje Paweł Panczyj z firmy doradczej Ernst&Young, były prezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej i przywódca tzw. „brygady tygrysa”, która zajmowała się ściąganiem do Wrocławia zagranicznych inwestorów.
Skuteczne budowanie gospodarki opartej na wiedzy jest możliwe tylko dzięki współpracy biznesu z uczelniami – taki główny wniosek płynie z debaty zorganizowanej na 5-lecie HP we Wrocławiu. Przy pozyskiwaniu wartościowych inwestycji zagranicznych niezwykle ważna jest bliska współpraca rządu, samorządów i inwestorów. Tylko dzięki niej można stworzyć takie warunki, że inwestor będzie mógł się dalej rozwijać i tworzyć nowe miejsca pracy. Póki co, we Wrocławiu udaje się to znakomicie, a Globalne Centrum Biznesowe HP jest tego najlepszym przykładem.
Tomek Matejuk

